• Kot tak długo ze sznurkiem igra, aż mu się uprzykrzy
img

Komendy także dla kota?

Koty, wbrew powszechnej opinii, można nauczyć wielu ciekawych sztuczek, w tym również takich, które zwyczajowo kojarzą nam się z … psami. Na przykład taka komenda „siad” - czy myślicie, że kot nie może jej opanować? Nic bardzie mylnego – po prostu trzeba wiedzieć, jak zabrać się do nauczenia tej sztuki. 

 

Przede wszystkim, należy mieć świadomość, że to nam zależy na nauce – nie naszemu kotu. Aby go przekonać, że warto się trudzić, powinniśmy przygotować sobie kilka smacznych argumentów, np. w postaci ulubionych przekąsek naszego zwierzaka. Warto tez przygotować sobie odpowiednie miejsce do ćwiczeń, gdzie nikt i nic nie będzie nas rozpraszać, dzięki czemu i nauczyciel i uczeń będą mogli skupić się wyłącznie na „lekcji”

 

Kiedy jesteśmy już gotowi, powinniśmy wziąć do ręki smakołyk i dać kotu go powąchać. Co bardzo istotne, kot powinien wtedy stać. Następnie, rękę ze smakołykiem należy unieść do góry, wypowiadając głośno i spokojnie komendę „siad!”. Kot naturalnie podniesie głowę, podążając wzrokiem za smakołykiem. Jeśli przy tym usiądzie, dajemy mu smakołyk, jeśli nie – powtarzamy od początku.

 

Pierwsza lekcja, nawet, jeśli będzie udana, powinna być dość krótka  - nie powinna trwać dłużej, niż 15 minut. Pamiętajmy, że nauka ma być przede wszystkim zabawą, więc jeśli nasz czworonóg nie ma ochoty dłużej współpracować, nie zmuszajmy go, bo skutek może być odwrotny do zamierzonego.

 

Kolejne lekcje najlepiej jest odbyć tego samego dnia, po upływie kilku godzin. Dzięki temu, nasz kot znacznie szybciej przyswoi sobie lekcję i zrozumie, czego od niego oczekujemy. Po dobrze wykonanej komendzie należy nie tylko podarować mu smakołyk, ale też chwalić go i głaskać, by wiedział, że zasłużył na nagrodę.

 

Jeśli mimo naszych wysiłków, kot nadal nie rozumie, na czym ma polegać sztuczka, nie okazujmy mu zniecierpliwienia, nie krzyczmy ani nie poddajmy się. Pamiętajmy, że nie ma tłumacza pomiędzy polskim a kocim językiem, więc wzajemna komunikacja nie zawsze przebiega tak, jakbyśmy sobie tego życzyli.

 

W kolejne dni należy powtarzać lekcję, stopniowo zmniejszając porcję smakołyku, a zwiększając ilość pochwał i głaskania. Chodzi o to, by nasz przyjaciel nauczył się wykonywać komendę nie tylko dla jedzenia, ale z sympatii dla nas.

Zobacz również